• Wpisów:16
  • Średnio co: 96 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:12
  • Licznik odwiedzin:1 505 / 1638 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
(i tak jest do dupy...)
i nawet, kiedy zwątpisz nie poddawaj się
i nawet, gdy upadniesz wstań, by dalej biec
 

 
nigdy nie wierzyć w obietnice, bo to one niszczą wszystko.
 

 
nie wstydzę się łez i tego, że czasem nie chce mi się żyć.
 

 
dojrzałość, gdy nie obchodzi nas już, to, co mówią i myślą o nas ludzie.
 

 
jak mam zaufać innym, skoro tracę zaufanie do samej siebie..?
 

 
nie zagłębiaj sie w kłamstwie, bo w końcu w nim utoniesz.
 

 
człowiek musi zrobić 1000 rzeczy, żeby okrzyknięto go dobrym. jeden błąd wystarczy, by okrzyknięto go nikim.
 

 
były takie czasy, kiedy słowa miały większą moc od broni.
 

 
najlepsi przyjaciele-i tak Cię zawiodą.
 

 
przytulanie wytwarza hormony szczęścia, które powodują zanik agresji interpersonalnej i spowalniają proces starzenia się komórek. przytulisz mnie?
 

 
serce to cząstka człowieka, które tęskni, kocha i czeka.
  • awatar przesiąknięci bólem: @' overdue feelings ..: Dziękuję (:
  • awatar ' konto opuszczone...: Ładnie tutaj! Bardzo ciekawe wpisy, świetny blog i twórcza właścicielka! Czego chcieć więcej? : -)) Zapraszam do komentowania moich wpisów i obserwowania mojego bloga : - *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


I don't know how it got so bad
Sometimes it's so crazy that nothing can save me
But it's the only thing that I have
-
Nie wiem jak to się stało, że jest tak źle
Czasami jest tak szalenie, że nic nie może mnie uratować
Ale to jedyna rzecz jaką mam
 

 
Nikt nie zna prawdziwej mnie. Nikt nie wie ile razy płakałam gdy nikt nie patrzył. Ile razy cierpiałam i z jakich powodów. Nikt nie wie ile razy straciłam wiarę, ile razy mnie zawiedziono. Nikt nie zna tych myśli, które krążą mi w głowie. Nikt nie wie co czuję, nikt nie wie co przeżyłam. Nikt. Mnie. Nie zna.
 

 
Tnę ręce, nogi, brzuch ... bo na sercu nie mam już miejsca na blizny
 

 
Życie wymaga więcej cierpienia niż śmierć.
 

 
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć, o co było to zamieszanie. Nie interesuje Cię już, czy ktoś odejdzie, albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.